W okresie ostatnich czterech lat przez
moje ręce przewinęło się całkiem sporo zegarków. Spośród nich wszystkich bardzo
miło wspominam kilka budżetowych perełek, z którymi to niestety z czasem się
rozstałem. Decyzja o ich sprzedaży zazwyczaj była prozaiczna, niska cena miała
mi w przyszłości gwarantować ewentualne łatwe ich odkupienie. Niestety, z
doświadczenia już wiem, że świat zegarkowy jest na tyle ciekawy, że modele te
raczej do mojej kolekcji nie powrócą. I tak w moich pudełkach brakuje
genialnego garniturowca jakim był Seagull M177, najtańszego mechanicznego
chronografu na ST-19 czyli modelu Radiomir od Alphy, rewelacyjnego w swojej
klasie Parnisa Diver’a PA6007 oraz zegarka, którego sprzedaży żałuję
najbardziej a mowa oczywiście o Oriencie Cesarskim. Wszystkie te zegarki
łączyła wspólna cecha jaką jest niesamowity stosunek ceny do „fanu” jaki one w
zamian oferowały.
Blog na którym można znaleźć testy, opisy i recenzje zegarków naręcznych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vostok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vostok. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 sierpnia 2015
piątek, 3 maja 2013
Vostok Amfibia Classic 090913M
Vostok Amfibia Classic 090913M (data zakupu 05.2013)
Moja słabość do zegarków zza północnej granicy objawia się nader często, w wyniku czego w mojej kolekcji znajdują się już 4 zegarki z Rosyjskim rodowodem, a kolejne systematycznie kuszą. Z czego to wynika? Może po prostu ich design bardziej mi odpowiada, a może jest to związane z sentymentem? Niestety poza mną jest jeszcze spora rzesza zwolenników zegarków ze słynnym napisem made in Russia, co także dostrzegli ich dystrybutorzy. Efekt był łatwo przewidywalny - ich ceny błyskawicznie poszybowały w górę a większość noworusków przestała być tak mocno konkurencyjna. Czy aby jednak wszystkie zegarki produkcji rosyjskiej muszą kosztować sporo?
Moja słabość do zegarków zza północnej granicy objawia się nader często, w wyniku czego w mojej kolekcji znajdują się już 4 zegarki z Rosyjskim rodowodem, a kolejne systematycznie kuszą. Z czego to wynika? Może po prostu ich design bardziej mi odpowiada, a może jest to związane z sentymentem? Niestety poza mną jest jeszcze spora rzesza zwolenników zegarków ze słynnym napisem made in Russia, co także dostrzegli ich dystrybutorzy. Efekt był łatwo przewidywalny - ich ceny błyskawicznie poszybowały w górę a większość noworusków przestała być tak mocno konkurencyjna. Czy aby jednak wszystkie zegarki produkcji rosyjskiej muszą kosztować sporo?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

